Wiosną wszystko jest bardziej kolorowe, więc i babeczki nie mogą tu być wyjątkiem:) Tym razem, nie porywając się na eksperymenty, zrobiłyśmy je na naszym sprawdzonym biszkopcikowym przepisie.
I właściwie ten "biszkopcik" to jedyna wspólna cecha naszego stada muffinek. Każda jest inna, co jest efektem twórczego transu. Batony, cukierki, wiórki czekoladowe, kokos, kakao, migdały topiona czekolada, galaretki, kremy z alkoholem i bez, czekoladowe, śmietankowe, krówkowe... Uff.
Aaa i soda oczyszczona z mydłem. Bo niebieski barwnik = trwale smerfne ręce, więc lepiej zakładajcie rękawiczki;))
I jeszcze przekrój anatomiczny: