Wiosną wszystko jest bardziej kolorowe, więc i babeczki nie mogą tu być wyjątkiem:) Tym razem, nie porywając się na eksperymenty, zrobiłyśmy je na naszym sprawdzonym biszkopcikowym przepisie.
I właściwie ten "biszkopcik" to jedyna wspólna cecha naszego stada muffinek. Każda jest inna, co jest efektem twórczego transu. Batony, cukierki, wiórki czekoladowe, kokos, kakao, migdały topiona czekolada, galaretki, kremy z alkoholem i bez, czekoladowe, śmietankowe, krówkowe... Uff.
Aaa i soda oczyszczona z mydłem. Bo niebieski barwnik = trwale smerfne ręce, więc lepiej zakładajcie rękawiczki;))
I jeszcze przekrój anatomiczny:
na widok tych babeczek po prostu się uśmiecham, żołądek również :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam,
Szana,
www.gastronomygo.blogspot.com
a co to za batonik mają w środku? :)
OdpowiedzUsuńMilky Way:)
OdpowiedzUsuńoo ja, arcydzieło! znajdzie się jedna dla mnie? :) aż szkoda jeść ;]
OdpowiedzUsuńKolorowy zawrót głowy:) Aż szkoda ich jeść..:P
OdpowiedzUsuńJaaaa!!! Najlepsze!! już się pakuję i do was jadę ;]
OdpowiedzUsuńPiękne, kolorowe babeczki. :)
OdpowiedzUsuńale tu kolorowo i smacznie:D
OdpowiedzUsuńurocze
OdpowiedzUsuńtakie tęczowe kolory skutecznie zachęcają do jedzenia!
OdpowiedzUsuńBiorę tą z batonikiem na wierzchu :D
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie na konkurs:
OdpowiedzUsuńhttp://kolorowowkuchni.blogspot.com/2012/04/konkurs-z-premium-rosa.html
Świetny mają przekrój. Każda piękna i na pewno pyszna;)
OdpowiedzUsuńPiękne, kolorowe, wiosenne babeczki. Każda ma coś w sobie i na pewno wszystkie są nieziemsko pyszne :)
OdpowiedzUsuńJakie piękne babeczki! Mmmm
OdpowiedzUsuń